30 października 2010

butterflies in the sun


kapelusz/hat-h&m tunika/tunic-topshop (via Styledigger) dżinsy/denim jeans-sh buty/boots-zara plecak/backpack-pull&bear


    Ostatnio nie rozstaję się z parą dzwonów i w miarę możliwości z brązowym kapeluszem (wietrzne dni to dla niego nie najlepsza pora). Są moimi towarzyszami nie tylko w tygodniu, kiedy stawiam na wygodę i komfort, ale także w weekendy takie jak ten. W dzisiejsze słoneczne i ciepłe popołudnie miałam wreszcie trochę czasu dla siebie, na otulenie się ciepłym kocem i łapanie ostatnich promieni słońca w ogrodowym hamaku. Wygrzebałam się jednak na chwilę, żeby zrobić kilka zdjęć i pokazać Wam piękną tunikę w motyle, przechwyconą z szafy Asi. I to chyba tyle, uciekam, obijać się dalej! ;)

    Today I wore my favourite floopy hat and pair of denim jeans. And pretty butterfly-printed tunic. And I spent all afternoon in my garden, lying in hammock with a cup of hot tea. I love holidays! ;)

27 października 2010

inside my bag


    Nawał zajęć sprawia, że nie jestem ostatnio zbyt pilną blogerką. Postaram się dodać jakieś zdjęcia w najbliższy weekend. W ramach przeprosin możecie dzisiaj zajrzeć do mojej torebki. Unikam bałaganu i staram się nosić w niej tylko niezbędne rzeczy. Klucze z asystującym im Muminkiem, wielki, pojemny portfel, niezbędne książki, kalendarz, który pomaga mi ogarnąć codzienne obowiązki. Do tego zestaw na każdą pogodę- okulary i parasol, tabletki na wszelkie przykrości i telefon ze słuchawkami, bo nie wyobrażam sobie dnia bez muzyki. Aha, i jeszcze szminka na wypadek, gdybym zapomniała o pomalowaniu oczu przed wyjściem z domu ;)

    I have no time for blogging this week, but I promise to add some outfit photos soon. Today you can take a look into my purse. I don't like mess and I'm taking only the most important things with me. Keys with the Moomin, huge wallet, indispensable books, calendar, sunglasses, umbrella, some pills and my mobile phone with headphones, because I can't imagine my day without some music. And a lipstic in case I forgot to do my makeup at home :)

20 października 2010

run to catch up with the sun


    Ciepłe, jesienne dni zdarzają się ostatnio coraz rzadziej, a szkoda. Powoli przestawiam się ze swetrów na ciepłe płaszcze i szaliki. Tej jesieni nie znajdę chyba niczego tak ciepłego i wygodnego jak kożuch, który mam na sobie, więc będziecie go tutaj widywać dosyć często.
Niedawno nawróciłam się na zwykłe t-shirty; częściowo ze względu na wygodę, częściowo ze względu na nadruki. Okładki płyt moich ulubionych zespołów albo czarno-białe zdjęcia są ostatnio mile widziane w mojej szafie. Trochę ciągnie mnie w stronę klimatów boho, co też widać po dzisiejszej koszulce.

    Sunny, warm days are so rare now. I'm exchanging my sweaters for sheepskin jacket. I can't think of anything more warm and comfortable this autumn. I'm enjoying t-shirts now. Prints of my favourite bands or some nice photos are my favourites, as you can see in the pictures.

pictures of me taken by Agata


kożuch/sheepskin jacket-zara kapelusz/hat, t-shirt-h&m spodenki/denim shorts-sh buty/over the knee boots-on-line auction torba/bag-vintage

17 października 2010

pretty little thing


pierścionek/ring-h&m

Na pewno zgubię/zniszczę/stracę ten pierścionek w przeciągu dwóch tygodni, ale, jak na razie, nie mogę od niego oderwać oczu.

I'll probably loose or destroy this ring in two weeks, but now I'm absolutely in love with it.

11 października 2010

On the run




    Wielki, ciepły sweter w skandynawski wzór a do tego obszyty miękkim futerkiem jest najlepszym przyjacielem zabieganej studentki. Ciągnięcie dwóch kierunków na raz okazuje się w praktyce dosyć męczące i pracochłonne, dlatego mniej czasu mogę poświęcić na zastanawianie się nad tym, co założyć na siebie w danej chwili. Jeansy, t-shirt i sweter (kupiłam go w Zarze) muszą wystarczyć, przynajmniej do czasu, kiedy uda mi się ostatecznie skomponować mój plan zajęć.

    Big, warm sweater is my best friend lately. I have no time for thinking about what should I wear, so when I'm in hurry I just put on my denim trousers, grey t-shirt and sweater from Zara.

6 października 2010

go catch your dreams



Moja ostatnia obsesja? Łapacze snów- nad łóżkiem, na szyi. Wraca mi chyba upodobanie do piórek i zwiewności, ale tym razem w wydaniu boho. Nawet wyciągnęłam z szafy dzwony!

PS. Buziak dla Oliwki, za kluczowe wskazówki przy poszukiwaniach łapaczy ;)

My current obsession? Dream cathers. Over my bed, on my neck. This autumn is going to be more boho than I thought ;)