Czekanie na wiosnę jest takie frustrujące! Obiecuję się poprawić i częściej blogować, jeśli tylko zrobi się trochę cieplej i słoneczniej. Żeby nie zapuścić zupełnie bloga, kilka niezimowych zdjęć, zrobionych ostatnimi czasy :)
Chcę biegać bez szalików, rękawiczek i rajstop, pić kawę na balkonie, jeździć na rolkach wzdłuż Wisły i nosić baletki. Chcę wiosny! Mam już nawet wiosenny płaszcz, który kupiłam na -80% wyprzedaży (ciągle nie wiem, jak to możliwe, że nikt go nie chciał!). W każdym razie, na dworze ciągle jest okropnie zimno i chyba nic nie zmusi mnie dzisiaj do wyjścia na zewnątrz. Trzymajcie się ciepło, miłego weekendu! :)
I want to do not wear scarves, gloves nor tihgts. I want to have my coffe in the garden, to skate along Vistula and to wear ballerinas. I want spring! I even have new sailor coat, perfect for a bit more warm days (I still can belive, that I got it on -80% sale!). Anyway, it's still cold outside and I'm not even thinking about leaving my warm bed. Have a nice weekend! :)
Jak dobrze jest leżeć w łóżku do południa, pić białą kawę i czytać książki, na które ma się ochotę! I jeszcze zrobić fotkę swojej kolejnej pary butów na blogaska. Wszyscy wiemy (jak sądzę), którą kolekcją 'inspirowane' są te czółenka i jak daleko im do oryginału, ale po prostu nie mogłam obojętnie przejść obok mojego rozmiaru, w dodatku przecenionego.
It feels so good to lie in bed with cup of latte and have nothing to do! And to take pic of my new pair of shoes. I just couldn't leave them in the shop, they were in my size and on sale.
Od mojego ostatniego posta minęły chyba wieki. Jestem dopiero na półmetku sesji, która zdecydowanie nie sprzyja blogowaniu. Sprawy nie ułatwiają też fryzjerzy, którzy odmawiają współpracy z moimi włosami i grypa, która mnie ostatnio dopadła. Jednak koniec końców robiłyśmy dzisiaj z Gosią kilka zdjęć. Mam na sobie buty i futerko upolowane na allegro- ostatnio o wiele częściej robię zakupy w internecie, niż w tradycyjnych sklepach. Ciuch kupiony za grosze na aukcji internetowej często cieszy bardziej niż znaleziony na sieciówkowej wyprzedaży ;)
I'm in the middle of my exams, so I don't really have much time for blogging. Luckly, we took some pictures today with Gosia. I'm wearing faux fur and shoes thrifted at online auction. Winning an auction is such a pleasure! ;)
Dzisiaj kolejna wariacja na temat spodni w kwiaty. Ciągle nie mogę uwierzyć, że udało mi się kupić tę parę sztruksów na stronie Topshopu, przecenioną o 50%. Jeśli dodać do tego jeszcze rabat studencki (tak, dają zniżkę na legitymację!), to dałam za nie naprawdę grosze :) Zostawiam Was z kilkoma zdjęciami, które zrobiłyśmy dzisiaj na Kazimierzu i uciekam do notatek, przygotowywać się do sesji.
Yes, floral pants again. I still can't belive that I bought them on -50% sale. They're my favourite pair of trousers now... Anyway, I'm leaving you with todays pics. I'm having lots of exams to pass this month, so I sholud really read a lot!